Blog > Komentarze do wpisu
Puszczańskie ludki

Na wstępie: kocham Warszawę!

Jaka inna europejska stolica ma przysłowiowy "rzut beretem" do prawdziwego lasu - nie uładzonego lasku miejskiego, lasu-parku, tylko do prawdziwej puszczy z rysiami, łosiami, niedostępnymi bagnami i ostępami?

I za to Warszawę kochać trzeba i szanować. A w każdym razie można.

Puszcza Kampinoska to jedno z naszych ulubionych miejsc na świecie. Tu urządzamy (jeśli pogoda pozwoli) urodziny, imieniny i tym podobne imprezki. Tu uciekamy z asfaltowych chodników na zielone ścieżki. Tu słuchamy ptaków, a nie szumu silników. Tu miała miejsce nasza pierwsza randka :) W ciągu jednego popołudnia przeszliśmy ze 30 kilometrów :)))

Tę miłość do puszczy staramy się oczywiścieprzekazać naszym dzieciom. W końcu nie wiadomo, ile lat jeszcze puszcza postoi, czy nie wypali jej kwaśny deszcz albo nie wyrwie z korzeniami kolejna wichura. Trzeba się spieszyć, nie tylko z kochaniem ludzi, ale i z kochaniem lasów. Bo obiekt miłości może niestety zbyt szybko przeminąć...

Ale do rzeczy. Las i dzieci. "Nie krzycz, nie jesteś w lesie" - mawiała pewna moja nauczycielka hałasującym na przerwie uczniom. Ja jak mantrę powtarzam "Nie krzycz, jesteś w lesie". Nie krzycz. Nie depcz kwiatków. Nie łam gałęzi. Nie zbieraj tych szyszek, przydadzą się tu zwierzętom. Czy jakieklwiek dziecko może znieść tyle zakazów? Okazuje się, że jednak może. Ze i dla nich te zakazy, zasady, nakazy mają sens. Rosną nam małe leśne ludki - co cieszy  nas niezmiernie. Coraz zieleńsze mają spojrzenie - gdy rozpoznają "to brzoza, to sosna, a to świerk". Gdy podnoszą upuszczony przez kogoś papierek i dokładają do naszego woreczka ze śmieciami. Gdy poszukują skrupulatnie znaku szlaku, żeby przypadkiem nie zejść z wyznaczonej ścieżki. Gdy pouczają tatę - zwolnij, tu jest znak z sarenką!

Takich leśnych lekcji nie zastąpią żadne zajęcia z przyrody. Żadne lekcje pokazowe, żadne wycieczki klasowe, żadne książki, albumy, programy edukacyjne. Dziś polskie dzieci całkiem sporo uczą się o ekosystemach, ale nie potrafią odróżnić klonu od topoli... Że oświerkach i jodłach nie wspomnę.

Nie ma to jak leniwe niedzielne popołudnie na zielonej kampinoskiej ścieżce. Piotrek śmiga już na rowerze pewnie i bez wahania. Agnieszka dopiero uczy się jazdy na czterech kółkach, niepewna - bo leśna ścieżka z wystającymi korzeniami to nie równa parkowa alejka. A Isia? Isia zachwycona chłonie las, obserwuje kołyszące się kolorowe liście, słucha szumu wiatru i usypia w chuście, ukołysana miarowym tempem marszu. Dochodzimy do niepozornego pagórka - jego regularny kształt wskazuje, że nie jest dziełem natury, lecz człowieka. To dawne grodzisko, tu stała kiedyś, dawno temu drewniana warownia. Tu była palisada (taki drewniany płot wysoki, wiecie?), a tu fosa. A tu druga fosa. Warownia musiała być bezpieczna. Zamknij oczy, wyobraź to sobie... Tak, Agusiu, w takiej warowni mogła sobie mieszkać księżniczka. Nosiła pewnie białą suknię i niezapominajki we włosach. A tu leśna mogiła, tu jest pochowany leśny żołnierz. Tak, on był dobry. Tak poległ w walce. 

Wzruszają mnie te nieporadne pytania. Ten zamęt w głowach, w którym rycerze i partyzanci sąsiadują ze sobą i są tak blisko, na wyciągnięcie ręki. Te próby nadania wszystkiemu sensu i znaczenia.

Mam nadzieję, że kiedyś, kiedyś, przyprowadzą tu własne dzieci i będą wzruszać się i zachwycać ich nieporadnymi krokami, ich niemądrymi pytaniami. I powtarzać jak mantrę "nie łam gałęzi, nie zrywaj kwiatków, nie krzycz - jesteś w lesie." 

 

 

środa, 15 października 2008, mal_art

Komentarze
2008/10/21 10:53:59
Malwinko, łzy mam w oczach.. pięknie to napisałaś, pięknie ujęłaś.
Uwielbiam spacery po parku, po lesie, nad wodą, wśród drzew, ptaków, kwiatków, lisci tworzących swoisty jesienny dywan. Uwielbiam zbieranie kasztanów, strząsanie ich z drzewa, szukanie kolorowych liści - kto znajdzie wiekszy, kto ładniejszy.
W Parku Oliwskim jest tak pięknie o kazdej porze roku, a jesienią tak kolorowo od lisci. Pięknie.
Kaczki pływają po stawach, gołębie chodzą sciezkami, listki spadają z drzew. Kazde drzewo jest opisane - dąb, klon, sosna .. itp...
Mama a jakie to drzewo? - lubię te pytania.
Pięknie jest tak tłumaczyc swiat, mimo tych zakazów- nie krzycz, nie depcz... ;)
Pięknie :)
Pozdrawiam.
majana
-
2008/10/24 20:01:45
Dziękuję Majanko!
-
2008/10/25 10:33:45
Malwinko, tak mi sie nasuwa mysl odnosnie szablonu, bo ten tak mocno swieci po oczach i ma taką mała czcionke. Moze zwieksz ciut czcionkę , albo szablonik jakis inny. O tu jest cale mnóstwo : szablon.blox.pl/html

Pozdrawiam Cie cieplutko :)Nie gniewaj sie za moje sugestie. Buźka :**
-
2008/10/25 10:35:01
Malwinko wysłałam CI cos na poczte gazetową :)